Spotkałeś się z takim stwierdzeniem?
Z pewnością tak.
Jeśli rozwijasz jakiś biznes, masz jakiś pomysł na zarabianie pieniędzy to z pewnością słyszałeś, albo czytałeś nie raz, że musisz być skoncentrowany na celu.

Koncentracja na celu sprawi, że osiągniesz sukces

Żeby nie rozpraszały Cię inne pomysły, inne biznesy, żebyś mógł w tym jednym stać się najlepszy, w jak najkrótszym czasie.
Ma to dla Ciebie sens?

Nie wiem jak dla Ciebie, dla mnie ma.
Też uważam, że nie można robić wielu rzeczy na raz bardzo dobrze, co nie znaczy że ich nie można robić. Można, tyle że z dużym prawdopodobieństwem, wtedy w żadnej z nich nie zostaniesz Mistrzem.

I to jest dla mnie oczywiste.

Dużo przy tym mówi się o konsekwencji w działaniu.
Że jak już zaczniesz, to skup się na tym, skoncentruj i konsekwentnie dzień, po dniu rób swoje.

Co o tym myślisz?

Też się zgadzasz?

Trudno się nie zgodzić, prawda?
Tu więc też jesteśmy jednomyślni.

Co jednak w sytuacji, kiedy robisz swoje, koncentrujesz się na celu, na działaniu, jesteś konsekwentny, ale mimo to cały czas buksujesz w miejscu?

Co jeśli, widzisz, że mimo Twoich wysiłków, to po prostu nie działa, jak powinno?
Co jeśli, dostrzegasz coraz więcej niedoskonałości obranej drogi i zaczynasz źle się czuć w sytuacji, kiedy to co masz mówić i robić jest w pewnych aspektach sprzeczne z Tobą i Twoimi przekonaniami?

Czy brnąć mimo wszystko dalej, twardo trzymając się tych dwóch zasad:
koncentracja na celu i
– konsekwencja w działaniu?

Czy jednak zrobić „rachunek sumienia” i podjąć trudną decyzję o wycofaniu się i poszukaniu innego, bardziej spójnego z Tobą rozwiązania?

Nie ma na to złotego środka.
Idealnego rozwiązania.

Ale jestem przekonany, że to co jest ważniejsze od pieniędzy, to działanie w zgodzie z sobą samym, ze swoimi przekonaniami, wartościami, by w każdej sytuacji móc spojrzeć prosto w twarz ludziom, którzy Ci zaufali.

Niby proste, prawda?

W teorii zwykle wszystko wygląda o wiele prościej, niż w realnym życiu i sytuacjach w których się znajdziesz.
Niezależnie ile książek przeczytasz, na ilu szkoleniach, czy wspaniałych wykładach będziesz, życie zawsze potrafi Cię zaskoczyć.

Ale to są właśnie często punkty zwrotne w Twoim życiu.
Kluczowe momenty, które decydują o tym, jakim jesteś człowiekiem i co jesteś w stanie osiągnąć.

Powstaje więc pytanie:
– „Skąd masz wiedzieć, czy to co robisz, to jest właśnie to, na czym powinieneś się w 100% skoncentrować i poświęcić temu swoje życie?”

Wbrew pozorom, odpowiedź na to pytanie wcale nie jest taka oczywista jak się początkowo wydaje.
Sam kilka razy łapałem się w pułapkę, że wydawało mi się, że to już jest to, że tak właśnie chcę żyć, że to jest ta firma, czy ten biznes.

Oddawałem temu cały swój czas i zaangażowanie, a potem przychodziło rozczarowanie.
Czasem spowodowane zachowaniem ludzi, czasem działaniami firmy, co powodowało, że nie czułem się komfortowo, a w skrajnych sytuacjach wręcz wykorzystany.

Życzę Ci, by Twój wybór od razu był trafny, żebyś nigdy nie musiał stanąć przed tak trudnymi decyzjami, kiedy musisz zrezygnować z czegoś, co jeszcze niedawno traktowałeś jako swój sposób na życie i byłeś gotów do poświęceń, by się w tej współpracy realizować.

Ale znając już trochę życie, wiem że tak samo jak mnie, Ciebie również może to spotkać.

Dlatego, chcę żebyś wiedział:
„Na tym świat się nie kończy”.

Koncentracja na celu tak – ale musisz znaleźć swoją drogę

Możesz się z tym zgadzać lub nie, ale ja uważam – ale to tylko moje skromne zdanie – że Twoje życie będzie pełniejsze i bardziej wartościowe, jeśli będziesz starał się je przeżyć w zgodzie ze sobą, ze swoimi przekonaniami i wartościami, niż miałbyś ślepo brnąć i konsekwentnie robić coś, co nie sprawia Ci przyjemności, nie daje satysfakcji i jest z Tobą sprzeczne.

Na dłuższą metę, to i tak się nie uda.
Nawet jak będą z tego pieniądze.

Dlatego uważam, że nie warto.
To nie jest warte ceny, którą przyjdzie Ci za to zapłacić.

Czy to znaczy, że masz skakać z „kwiatka na kwiatek”?
Absolutnie nie.
Nie mówię tu o skrajnościach i ludziach, którzy tylko wiecznie próbują, czy im wyjdzie.
Jak ktoś tylko próbuje, to nigdy mu nic nie wyjdzie.
I z tego musisz sobie zdawać sprawę.

Mówię o świadomej decyzji i podjęciu działania na 100% przez dłuższy okres czasu, co najmniej od 6-12 miesięcy, co pozwala Ci samemu zweryfikować zarówno założenia biznesu, jak i jego możliwości oraz przekonać się, czy jest to coś, co chciałbyś robić do końca życia.

Jeśli tak – rób to dalej konsekwentnie i nie patrz „na boki”.
Skoncentruj się w 100% na tym biznesie i rób swoje.
Wtedy jak najbardziej to ma sens i podpisuję się obydwiema rękami pod wszystkimi wielkimi guru marketingu, czy biznesu, którzy tak twierdzą.

Jeśli jednak jest inaczej…

Nie bój się z tym skończyć.
Walka z wiatrakami naprawdę nie ma sensu.
I nie obwiniaj się za to, że nie byłeś „wystarczająco konsekwentny”, bo może za kolejny rok, czy dwa lata coś byś wreszcie osiągnął.

Prawdopodobnie byś nie osiągnął, a do tego mógłbyś się całkowicie wypalić psychicznie, co ani dla Ciebie ani Twoich najbliższych z pewnością nie byłoby dobre.

Więc w takiej sytuacji lepiej to przeciąć, powiedzieć dość.
I zrób to niezależnie od pieniędzy, które już w tym biznesie zarabiasz.
Bo tak naprawdę pieniądze same w sobie, rzeczywiście nie sprawią, że będziesz spełniony i szczęśliwy.

Masz swoje zdanie na ten temat, podziel się nim w komentarzu.
Chętnie wysłucham Twoich racji, albo podyskutuję.

Pozdrawiam Cię i życzę samych dobrych wyborów, byś nie musiał mieć takich dylematów i podejmować trudnych decyzji.

Choć z drugiej strony, to właśnie te trudne decyzje, a nie te proste, kształtują nasz charakter i sprawiają, że stajemy się mocniejsi.

Zostawisz komentarz?